czwartek, 1 grudnia 2016

Christmas Menu - czyli jak postanowiłam ułatwić sobie życie



Trudno w to uwierzyć, ale właśnie zaczął się grudzień!

Święta, Święta nadchodzą! Już pachnie choinką w powietrzu!

Święta w nowym mieszkaniu - w domu, którego tak długo szukaliśmy!

Święta, które po raz pierwszy i zarazem ostatni spędzimy tylko we dwoje.

Święta, które chcę, aby były wyjątkowe!




W natłoku obowiązków i ogólnym rozgardiaszu nie mam czasu na dekorowanie domu i owijanie prezentów (przyjdzie na to jeszcze czas) - ale już jakiś czas temu stworzyłam Świąteczne Menu, które ma mi ułatwić organizację pracy (a z moim odstającym brzuchem to bardzo ważne!). Część potraw mogę przygotować wcześniej, pierniczki zamknięte w szklanym słoju czekają na swój debiut, a ja wiem, co muszę dopisać do ostatecznej listy zakupów, aby bez nerwów przygotować się do świątecznej kolacji.






Zanim usiadłam do spisania listy potraw, które w tym roku zagoszczą na naszym stole - długo zastanawiałam się na jakie dnia powinnam się zdecydować. Wigilię, podobnie jak całe Święta spędzimy tylko we dwoje - nie mam zatem żadnej presji na popisowe dania czy też ścisłe trzymanie się tradycji. Chciałabym jednak, aby ten czas był wyjątkowy, jedzenie pyszne a słodkości rozmaite. Zaczynamy tworzyć nasza tradycję, której częścią będziemy nie tylko my, ale też nasz syn, który już za rok będzie świętował razem z nami.
(Poza tym osobiście lubię potrawy wigilijne znane mi ze stołów mamy i babci więc umiarkowanie postanowiłam postawić na tradycję.)


Zakładam, że nie będziemy się objadać - a wigilijna kolacja ma się składać z naszych ulubionych świątecznych dań. W Pierwszy Dzień Świąt dodaje zaledwie kilka przystawek śniadaniowo - kolacyjnych. Oczywiście trzeba zjeść to, co zostało po Wigilii, poleniuchować, a może nawet wybrać się na wycieczkę? W Drugi Dzień Świąt chcę zaserwować pożywny, mięsny obiad z pieczonymi warzywami i nutą anyżową.


Naturalnie planuję też mnóstwo słodyczy i owoców (w przemyślanych ilościach, aby nic się nie zmarnowało). Przyznam, że lista ze słodkościami zajęła mi najwięcej czasu i zdecydowanie była najtrudniejsza do skompletowania. I znowu: chcę, aby było pysznie, dużo, rozmaicie. Koniecznie estetycznie i w zjadalnych ilościach. I tutaj właśnie odchodzę od tradycji (z wyjątkiem pierniczków), bo nie będzie ani maku ani sera. Jedno pięknie prezentujące się ciasto i dużo słodyczy, karafki z napojami i półmisek owoców. Dobro wyeksponowane w jednym miejscu (oprócz lodów) i proste by po nie sięgnąć. Bardzo podoba mi się forma słodkiego stołu o którym czytałam u Aliny Szklarskiej na Design Your Life (o tutaj).





Na temat planu podania, zastawy i dekoracji rozpiszę się później, gdyż jeszcze nie w pełni rozplanowałam całość (trochę muszę dokupić a trochę pogłówkować).


Samo menu jest proste, skromne i nieskomplikowane w przygotowaniu. Może kogoś zainspiruje Wigilia dla Dwojga?


WIGILIA

^ barszcz z uszkami
^ paszteciki drożdżowe z kapustą
^ pierogi z pieczarkami
^ smażony karp w panierce z orzechów laskowych + słodki sos pomidorowy
^ chałka, chleb
^ kapusta zasmażana z grzybami


Co ułatwi mi życie? Barszcz ugotuje Marcin. Pierogi i uszka przygotuję wcześniej, zamrożę. Podobnie kapusta z grzybami. Paszteciki dzień przed wigilią (choć farsz przygotuję wcześniej), a rybę na ostatnią chwilę.






PIERWSZY DZIEŃ ŚWIĄT

^ rolada ze szpinaku z łososiem i kremowym serem
^ kurczak w galarecie
^ sałatka (?)


Co ułatwi mi życie? Tu niestety nie ma taryfy ulgowej, wszystko musi być przygotowane w Wigilię aby zachowało świeżość. Na szczęście przystawki są proste i szybkie w przygotowaniu, a jeśli Marcin będzie w domu to z pewnością zrobi galaretę.
Myślę jeszcze nad sałatką i nie wiem na jaką się zdecydować. Jakieś propozycje? Jestem otwarta na nowe smaki!


DRUGI DZIEŃ ŚWIĄT

^ gulasz wołowy z warzywami 
^ pieczone ziemniaki z koperkiem
^ grillowane pieczarki
^ sałata lodowa z orzechami, kozim serem i pomarańczą


Co ułatwi mi życie? Mięso przygotuję wcześniej, przyprawię i zamrożę - wystarczy wyjąć je wieczór przed planowanym podaniem. Mieszankę warzyw również pokroję i zamrożę z wyprzedzeniem (ich nawet nie trzeba rozmrażać). Ziemniaki i pieczarki nie potrzebują dużej uwagi, byleby się nie spaliły (dlatego właśnie je wybrałam), a sałata to przecież łatwizna!


SŁODKI STÓŁ

^ pierniczki z migdałami
^ tarta czekoladowa z gruszką
^ sorbet czekoladowy + likier z mięty
^ trufle z białej czekolady
^ pudding
^ słoik z cukierkami
^ owoce
^ lemoniada z grejpfrutem i tymiankiem
^ lemoniada  z cytryną i miętą


Co ułatwi mi życie? Pierniczki już są gotowe, wystarczy 2-3 dni przed Wigilią pięknie je ozdobić. Sorbet zrobię w wolnej chwili - przecie i tak wyląduje w zamrażalniku! Trufle i tarta dzień przed (tarte można upiec wcześniej i zamrozić, jednak ja wole świeżą).






Co jeszcze? Po pieczywo warto wybrać się kilka dni wcześniej, podzielić je na porcje i zamrozić. Dzięki temu co roku omijają mnie wigilijne kolejki, mam duży wybór (w Wigilię wszystko zostaje szybko wykupione, ewentualnie zamawia się wcześniej w znajomej piekarni), a pieczywo pozostaje świeże i smaczne. Zawsze można włożyć je na chwilę do piekarnika aby uzyska efekt świeżo upieczonego chleba. Pycha! 
Owoce też kupię kilka dni wcześniej - zapewne tradycyjnie - na lokalnym ryneczku (oszczędności!).
Na stole z pewnością postawie też masło, ocet, cytrynę. Nie zapomnijcie o soli i pieprzu, najlepiej w ładnych, szklanych pojemniczkach! 










20 komentarzy:

  1. I proszę, da się! Ja też mam podobny system ;-)
    Pozdrawiam i wesołych przygotowań świątecznych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również wesołych świąt i całego kolorowego grudnia :)

      Usuń
  2. Świetny plan, ja mam tak, że zwykle na żywioł idę i sporo nerwów wtedy... próbuję to zmienić, ale przy trójce małych dzieci nie zawsze da się wszystko zaplanować :) a sałatkę polecam tę: (z góry przepraszam za linka, lecz ta sałatka jest tak pyszna, że nie można się oprzeć, naprawdę :)
    http://www.wilczkowyswiat.pl/2016/11/saatka-lesna-polana.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie z pewnością jej spróbuję! Dziękuję :)

      Usuń
  3. Też staram się nie przesadzać i raczej skupić się na rodzinie niż staniu godzinami przed garnkami w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzisz, że i jedzenie wtedy lepiej smakuje?

      Usuń
  4. No super! :) Wszystko dopracowane:). Menu na święta wygląda bardzo smacznie, szczególnie jestem ciekawa karpia z tą posypką na wigilię :)

    http://pauladowlasz.blogspot.com/2016/12/blogmas-zaczynamy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa bo to eksperyment :) robiłam tak już inne ryby i były pyszne - karpia potraktuje tak po raz pierwszy :)

      Usuń
  5. Fajnie, że w tak spokojny sposób podchodzisz do tego świątecznego... szaleństwa. Ja staram się szczególnie mu nie ulegać i z roku na rok ograniczam ilość rzeczy, które "muszę" wykonać. Rzeczywiście dobry plan w tym bardzo pomaga, no ale Święta zawsze spędzamy u rodziny, więc na pewno jest mi łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie dwa lata też byliśmy w gościach więc pracy było zdecydowanie mniej. Muszę jednak przyznać, że cieszę się na święta we dwoje :)

      Usuń
  6. Już jakiś czas temu zauważyłam, że nie potrafię planować. Zazdroszczę Ci, że już dzisiaj masz wszystko tak fajnie zorganizowane. Chyba muszę wziąć z Ciebie przykład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy potrafi planować! Nawet jak plan nie do końca zgodny jest z efektem to sam akt planowania daje mi poczucie kontroli nad rzeczywistością! Gorąco polecam :)

      Usuń
  7. Hoho... Zapowiadają się smakowite święta :-D ja jednak średnią kucharką jestem także nie lubię skupiać się na menu... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można coś zamówić! I tak już też robiłam ;)

      Usuń
  8. też muszę tak rozplanować! doskonały pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baw się dobrze w takim razie! Mi planowanie sprawiło ogromną przyjemność :)

      Usuń
  9. Ja się przyznam szczerze, że jeszcze nic nie zaplanowałam w tym temacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jeszcze dużo czasu i z pewnością zdążysz :) spontaniczne gotowanie poza tym też jest cudne!

      Usuń
  10. Cóż za przepyszne menu! Aż ślinka cieknie ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że wyjdzie równie pysznie już na zastawionym stole :)

      Usuń